ABSOLWENCI

Wspomnienie Anny Strąk

 

Anna Strąk
matura 2000
 
 
                                     Impresja
 
 
Panią Profesor Barbarę Filipowicz wspominam chyba najmilej ze wszystkich moich licealnych nauczycieli. Nie dlatego, iż zawsze lubiłam historię. Za moich czasów, Pani Filipowicz była jedna z niewielu osób ze „starej kadry” liceum, uczącej jeszcze na Kupientyńskiej. Moja klasa była jedną z ostatnich, które prowadziła do matury. Cieszę się, że mogłam Panią Profesor poznać. To prawdziwa profesjonalistka: zawsze świetnie przygotowana do zajęć, elegancka, opanowana, budząca szacunek. Nie pamiętam, by na lekcjach kiedykolwiek były problemy z dyscypliną.
Niegdyś zadziwiła nas wyznaniem, iż zdawała maturę z biologii i historykiem została jakby przez przypadek. Dla mnie jest zawsze absolutnym autorytetem w dziedzinie historii. Znała wiele ciekawostek, anegdot. Wykazywała zdumiewającą wytrwałość podczas sprawdzania esejów na zadany temat (nigdy testów!). Jest dla mnie wzorem nauczyciela. Sama wykonuję ten zawód i muszę przyznać, iż trudno jej dorównać.
 
Pani Profesor Jadwiga Onaszkiewicz... Pewnie nie tylko mi śnią się klasówki, kartkówki i odpowiedzi z biologii. Stuprocentowa skuteczność kontroli klasy. Podczas lekcji słychać było głównie skrzypienie naszych błyskawicznie notujących ołówków i jej głos, którym przekazywała mnóstwo zdumiewających humanistów rzeczy. Sposób przedstawienia informacji nie pozostawiał jakichkolwiek wątpliwości, iż biologia jest pasjonującą dziedziną wiedzy i można prawdziwie zachwycić się, dajmy na to, budową jądra komórkowego czy rozmnażaniem paprotników. Strach strachem, ale później rzadko mogłam wysłuchać tak jasnych, wyczerpujących wykładów, zapamiętywanych już podczas pisania w zeszycie.
Dziś pamiętam niewiele. Na przykład to, iż podczas pierwszej ciąży z konfliktem serologicznym konieczne jest podanie immunoglobiny (czyż nie tak?). Biologia jest ciekawa - to wiem zdecydowanie.
BIP RSS
 
CMS Toruń